ostatnia modyfikacja 2013-04-02

W górę Galeria Vita

CH.PL ; CH.SK  VITO Emi Pat

To jest strona poświęcona naszemu pieskowi , który wita Was serdecznie przejmuje kontrolę nad opisem zdarzeń i zaprasza do przeglądania co jakiś czas nowych informacji na jego temat .


Zaczynam od rodowodu ponieważ to dla psa rasowego jest najważniejsze .

Urodziłem się    ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! !    hurrra

 Rodowód

Początek kariery wystawowej .

Gdy tylko wszedłem wiekiem do klasy pośredniej , czyli ukończyłem 15 miesięcy rozpocząłem wyścig o zaliczenie do grona wielu doskonałych moich kolegów reproduktorów . Nieskromnie przyznaję że poszło mi dosyć łatwo , gdyż pierwszą wystawą był Jarosław (Przemyśl) 4 III 2001 gdzie , przy okazji oceny doskonałej otrzymałem również pierwsze swoje CWC potrzebne do rozpoczęcia drogi o championat wystawowy , następnie w Katowicach 17 III 2001 wystawa międzynarodowa (konieczna do uzyskania tytułu reproduktora ewentualnie klubowa) gdzie dałem plamę a właściwie mój pan , który nie przyciął na odpowiednią długość oczywiście w opinii sędziego sierści na łapach (nawiasem mówiąc za tydzień 24 III temu samemu sędziemu nie przeszkadzała już długa sierść na łapach w Warszawie na międzynarodówce dając I miejsce innemu psu ) i dostałem brązowy medal czyli fachowo ocena doskonała lokata trzecia .
No i trzecia wystawa w klasie powyżej 15 miesięcy (otwarta lub pośrednia) to Grudziądz 21 IV 2001 , ponieważ w Warszawie wystąpiłem w klasie młodzieży otrzymując ocenę doskonałą i lokatę drugą , gdyż jak wcześniej wspomniałem o długości sierści , którą oczywiście szybko pan mi przyciął aby nie było "firanek" wygrał pies z "fartuchami do samolotu" ale to nic mówi się trudno , z Grudziądza wyjechałem z drugim tytułem CWC no i oczywiście wstąpiłem do grona prawdziwych "chłopów" reproduktorów .
Teraz mój pan musiał zająć się tym aby w przeciągu co najmniej 6 miesięcy i jednego dnia tak mnie przygotować abym uzyskał trzy tytuły CWC od trzech różnych sędziów z czego jeden tytuł musi pochodzić z wystawy międzynarodowej lub klubowej i oczywiście trzecie CWC po ukończeniu 6 miesięcy i jednego dnia od uzyskania pierwszego CWC , a więc reasumując 4 III 2001 uzyskałem pierwsze CWC jak zresztą już Wam napisałem (a co myślicie że jak pies to pisać nie potrafi ) , szybko licząc po 5 IX 2001 muszę zdobyć to trzecie finalne CWC .
Droga była trudna ale i sympatyczna , ponieważ poznałem wiele ładnych i gustownie przygotowanych panienek , z którymi próbowałem się zapoznać zaraz przy ringu lub pan aranżował mi terminy na później .Teraz pochwalę się Wam osiągnięciami w tej żmudnej drodze do championatu , gdzie zdobyliśmy wraz z moją rodziną wiele cennych doświadczeń i nie tylko . Nie omieszkam wspomnieć , że w międzyczasie państwo kupili mi towarzyszkę życia przy której mogłem poznać co to znaczy charakterek i płeć odmienna , ale nie dałem się i to ja dowodzę na razie małym (podsłuchałem wieczorem , udając że śpię o zakupie następnych suczek) ale własnym stadem .

 

Pierwsza wystawa po 5 IX to Sopot klubówka najtrudniejsza , najbardziej honorowana i prestiżowa wystawa dla sznaucera w roku .
Poszedłem na całość , zresztą nie miałem innego wyjścia w stawce konkurowały wszystkie najlepsze psy z całej Polski a oceniała nas sędzina z Niemiec (pomyślałem - nie będzie układów a więc do roboty) , która skrupulatnie zapoznała się z moją budową kośćca , nastepnie zmierzyła , a w tym momencie gwoli informacji dla , niektórych nieznających wzorca my miniatury mamy się mieścić w przedziale od 30 do 35 cm (stary wzorzec mówił tylko o 35 cm) wystarczy , że na wynik mojej miary , o którą byłem spokojny (wys. 35,00 długość 35,10) , usłyszałem very good . Teraz zaczęły się "schody" czyli prezentacja na ringu czego za bardzo nie lubię jeżeli chodzi o przebieżki tam i z powrotem lub wokół ringu , ponieważ mój wrażliwy nos wychwytuje zbyt dużo zapachów i niejednokrotnie nie mogę im się oprzeć a mój pan niestety podciąga mnie do góry aby zachować poprawną sylwetkę. Uff skończyło się , teraz moja ulubiona konkurencja - postawa , czyli statyka do czego nie musi mnie nikt namawiać mamy po prostu sekret z moim właścicielem (wspaniałe przysmaki) po zakończeniu długiego stania w najlepszej pozycji dla opisu sędziego , wiecie o co chodzi .
A teraz werdykt - długo zresztą oczekiwany ponieważ sędzina kazała nam chodzić wokół ringu i wybierała kolejne miejsca od końca , ale "nerwówka" jak doszło do trzeciego to emocje sięgnęły zenitu bo wiedziałem że zostało nas dwóch i okazanie drugiego jest równoznaczne z tym kto wygrał   ! ! ! ! ! ! ! !

    
 
Już chyba wiecie , ale to nie wszystko , sędzina okazała się tak ostra i wymagająca , że dopiero po wystawie (wiadomo byłem zaaferowany przysmakami za wygraną) dowiedziałem się , że kolejne psy odeszły z ocenami bardzo dobrymi więc bez medali i tylko ja jeden miałem doskonałą .
Zobaczcie jaki dumny lecz trochę rozczochrany po biegach na ringu stoję ze swoim panem na narazie najbardziej satysfakcjonującej mnie wystawie nie umniejszając innym .
 

Jesteśmy razem z moją rodzinką bardzo zadowoleni bo w wielkim stylu zakończyłem championat Polski lecz zaraz za kulisami usłyszałem , że teraz poprzeczka idzie do góry a więc Interchampionat bardzo trudny w uzyskaniu i Multichampionat , który jest mniej popularny ale według mojego psiego nosa ważniejszy od intera , ponieważ trzeba zdobyć na warunkach innych (oprócz naszego 3) krajów (czyli wygrać sporo wystaw) ich championaty wystawowe co na przykładzie Słowacji musi trwać 2 sezony wystawowe (2 lata) .

Na razie przedstawiłem Wam tylko drogę mojej kariery zawodowej ale są w końcu w życiu każdego psa inne sprawy które wypełniają codzienność .
Skoro spędzam tyle czasu na wystawach to dlaczego ja nie mam pooglądać w akcji dzieci moich państwa , pokazując im kuluary wystawiania zmobilizowałem je do spróbowania jak to jest być ocenianym (nie wiem czy mają też układ z panem na przysmaki , nie chcą się przyznać) niestety najstarszej z trójki córek nie udało mi się zarazić ale chyba wiem dlaczego bo ja mam to samo jak widzę i czuję fantastyczną suczkę to też "kicham wszystko" a to jest osiemnastka więc i tak by niedużo startowała gdyż grupy wiekowe są w przedziałach 9-13 i 14-18 lat mowa oczywiście cały czas o konkursie Młodego Prezentera .
Muszę Wam powiedzieć , że na początku było im trudno przebić się przez gromadę i to całkiem sporą w swoich kategoriach wiekowych na czołowe miejsca ale w końcu trema uciekła na bok i zostawiła miejsce profesjonalizmowi  wystawiania oraz wiadomości na temat różnych ras (na wystawach zagranicznych trzeba się wykazać znajomością rasy , którą się wystawia) . Na efekty trzeba było sporo czekać ale się opłacało , na przykład we wspomnianym już Sopocie Joasia wygrała swoją kategorię następnie finał dnia w porównaniu z grupą młodszą i została zwyciężczynią Schnauzer Show mistrzynią klubu na rok 2001 , oczywiście bez mojego udziału było by to niemożliwe" to był żart , wiem , że potrafi wystawić każdego psa ale musiałem wspomnieć o swoim udziale aby ktoś kto ogląda moją stronę a wie ile stresów przeżywa na wystawie po jednym wyjściu na ring uświadomił sobie że ja muszę wyjść niejednokrotnie 8 razy , za to śpię potem ze dwa dni .
 

Tak wygląda sukces po długiej i mozolnej pracy zanim nie uzyskam tego co potrzeba od swoich uczennic , jak widać było warto czasami warknąć i podgryżć za nieudolność w prowadzeniu na ringówce (smycz sznurkowa specjalna do wystawiania się) .
 

Przepraszam bardzo tak się zagoniłem w tym pisaniu o moich sukcesach na arenie nauczycielskiej , że zapomniałem pokazać swojego dyplomu Championa , już to naprawiam w końcu muszę przede wszystkim dbać o swój interes bez dwuznaczności  w wysławianiu się (suczki nie czytać) .


To tyle na temat chwalenia się ale jak jest czym to warto , a po za tym każdy pies to mały chwalipięta jak ma sukcesy , suczki wiedzą o tym i chyba lubią .
Nie byłbym sobą jak bym nie zwrócił uwagi na fakt iż Championat Polski zrobiłem przed ukończeniem 2 lat a więc w klasie pośredniej przeskakując od razu do Championów .
Moi państwo oczekują przyszłego roku z obawami i nadziejami jak się potoczą moje losy bo nie wiedzą , że ja nie boję się wyzwań a przegrywać też potrafię z takimi jak ja (championami w prawdziwym tego słowa znaczeniu) bo nie znoszę zejść z drugą lokatą za kolegą , który nie wie co mówi wzorzec na temat wymiarów lub proporcji lub puszy się owłosieniem na przedpiersiu tylko po to żeby ukryć go brak .


Myślę że z wystawami to jest tak , że są lepsi lub tacy co w danym dniu mają więcej szczęścia (układów) ale naprawdę przy wyrównanej stawce zejść nawet z czwartą lokatą to nie wstyd bo ktoś musi wygrać a dla każdego sędziego są inne wartości brane pod uwagę i z tym się zgadzam bo ja też nie na każdą suczkę spojrzę jednakowo mimo że byłyby równie doskonałe .

Z pozdrowieniami dla wszystkich suczek i psów miłego spędzania czasu , wypoczynku , dużo dobrej karmy nie tylko w postaci granulek , miłości ze strony swoich panów i to nie takiej na pokaz życzy Wam zawsze przyjaźnie nastawiony do życia (i suczek) .

Vito Emi Pat

I na tym zakończyłem karierę wystawową , oddając pałeczkę mojemu wspaniałemu synowi , który musi przewyższyć mnie osiągnięciami , co zresztą zaczął .

Na ringach wystawowych wystąpił 83 razy zdobywając :

3 x Zw.Mł.  ,  25 x CWC  ,  12  x CAC  ,  10 x NPwR  ,  5 x Res.CACIB  ,  5 x BOB  ,  1 x BOG V  ,  1 x BOG  III  ,  1 x BOG II

przy tabliczce z numerem 1 stanął 44 razy .